Dzień Puszystych

otyłość

Otyłość znacznie zwiększa ryzyko demencji, zawału serca, cukrzycy i innych groźnych chorób – to fakty co roku przekazywane przez Światową Organizację Zdrowia. Właściwie zna je każdy, ale już nie każdy, mimo odpowiedniej diety, będzie miał rozmiar 36. 1 marca obchodzimy Dzień Puszystych. Ma on pomóc w uświadamianiu społeczeństwa, że duże też może być piękne. Nie wszyscy musimy być bardzo szczupli. Ważne po prostu, byśmy dbali o swoje żołądki. O sprzeciwie wobec dyskryminacji osób z nadwagą, a także o odpowiednim sposobie odżywianiu porozmawialiśmy z Marcinem Krynem, dietetykiem.

Maria Sikorska: Można powiedzieć, że „odchudzanie to grubsza sprawa”, szczególnie w czasach mody na bardzo szczupłe sylwetki promowane w mediach i Photoshopa?

Marcin Kryn: To prawda, nacisk na piękny wygląd chyba nigdy nie był tak duży, jak teraz. Są oczywiście osoby, które łamią stereotypy i dowodzą, że rozmiar XL i XXL nie dyskredytuje, nie sprawia, że nie zrobimy kariery, że nie będziemy mieć charyzmy. Myślę, że współczesne pokolenie ma problem z samoakceptacją i dobrym samopoczuciem właśnie ze względu na silny trend na bycie fit. Nie każdy był i będzie szczupły. Nie każdy ma do tego predyspozycje. Możemy jednak starać się zmienić nasze niektóre nawyki, by wyeliminować złe produkty z naszej codziennej diety.

M.S.: Na co zwracać uwagę w codziennym żywieniu?

M.K.: Przede wszystkim pamiętajmy, że nadwaga to nie problem estetyczny, ale zdrowotny. Jeśli będziemy go bagatelizować, to może rozwinąć się u nas otyłość. Jeśli mamy problem z motywacją i z regularnością, może warto rozpisać sobie dietę jak plan lekcji – konkretna godzina to konkretny posiłek. Z pewnością lepiej jeść częściej, ale małe porcje. Najlepiej spożywać 5 posiłków dziennie – w miarę możliwości – w równych odstępach czasu. Sprawdzajmy kaloryczność posiłków. Nawet nie zdajemy sobie sprawy, ile podjadamy w ciągu dnia. Warto zapisywać wszystkie posiłki, podliczać kalorie. Warto pomyśleć o kupieniu wagi kuchennej. Ważmy produkty, to zobaczymy ile w stu gramach danego produktu jest kalorii. Będziemy wtedy wiedzieć, zjadłem garść orzechów, a więc pochłonąłem tyle i tyle kalorii.

M.S.: Co najlepiej jeść?

M.K.: Warzywa są źródłem niewielu kilokalorii. Zawierają sporo błonnika, który przedłuża uczucie sytości. Jeśli więc zdarza nam się być bardzo głodnym, warto mieć ze sobą np. opakowanie marchewki. Z owocami należy uważać, ale warto wprowadzać je do diety, bo dobrze nawilżają skórę. Dieta to ponad 70% naszego sukcesu, dlatego warto ograniczyć tłuszcze i przestrzegać zasad dietetycznych.

M.S.: Wszystkiemu winien jest cukier? Sód?

M.K.: Pamiętajmy, że cukier ma nie tylko postać cukru stołowego. Jest praktycznie w każdym produkcie przetworzonym. Jeśli go zredukujemy do 15-20 gramów w ciągu dnia, przyspieszymy proces znikania tłuszczu. Zastępujmy cukier stewią. Dobrze wpływa na jelita, działa przeciwgrzybiczo i przeciwbakteryjnie. Sód, tak jak cukier, w nadmiarze jest dla nas niebezpieczny – zatrzymuje wodę i podnosi ciśnienie krwi.

M.S.: Co powinniśmy pić?

M.K.: Przede wszystkim sporo wody. Zaledwie jedna szklanka wody mineralnej wypita na czczo pozwoli na pozbycie się z organizmu trujących toksyn. Woda pita w odpowiednich ilościach i o stosownej porze, może stać się panaceum na wiele dolegliwości. Pijmy także soki, we wszystkich sokach z owoców znajduje się bogactwo witamin i minerałów. Szklanka soku może być na przykład naszym drugim śniadaniem.

M.S.: Czy to, co jemy teraz, może zaważyć na naszej sylwetce, gdy będziemy starsi?

M.K.: To, czym się żywimy w młodości, ma z pewnością wpływ na naszą późniejszą sylwetkę, na nasze zdrowie. Zaburzone proporcje ciała, utrata masy kostnej, przybieranie tkanki tłuszczowej, otyłość, cukrzyca – występowanie tych schorzeń nierzadko jest związanie ze stylem odżywiania z wcześniejszych lat.

M.S.: Trzeba też walczyć z różnymi pokusami?

M.K.: Tak, nie ma mowy o wymówkach. Bądźmy dla siebie najważniejsi, dobrzy dla swojego organizmu. Cel jest istotny. Słabości trzeba minimalizować. Nie podjadajmy między posiłkami. Dbanie o szczupłą sylwetkę to nie tylko ciągłe wyrzeczenia i wycisk na siłowni. Jeśli czujemy się atrakcyjniejsi, lepiej się ze sobą czujemy i tak powinniśmy do tego podchodzić.

M.S.: Dieta dietą, ale ważny jest także ruch.

M.K.: Oczywiście, warto się ruszać. Możemy chodzić na siłownię, trafić pod opiekę trenera. Możemy także sami zaplanować sobie w domu odpowiedni zestaw ćwiczeń. To dobry sposób na polepszenie nastroju, dotlenienie, a także dobra droga do lepszej sylwetki, bardziej jędrnej skóry.

M.S.: A spacery?

M.K.: Z pewnością jeszcze nikomu nie zaszkodziły! Odprężają, pozwalają na reset. Dzięki nim szybciej tracimy kalorie. Możemy także pomyśleć o jeździe na rowerze czy rolkach, wtedy tracimy jeszcze więcej zbędnej tkanki tłuszczowej. Aktywność, dieta, połączone ze skuteczną suplementacją – to z pewnością zaprocentuje! Najważniejsze jednak jest to, by dobrze czuć się w swojej skórze, akceptować siebie. Nie wszyscy muszą być szczupli, nie wszyscy muszą mieć równe sylwetki. Różnimy się od siebie i to jest piękne. Akceptujmy się. Wzajemnie i siebie samych.

M.S.: Czy wszyscy mają szansę na to, by być szczupłym?

M.K.: Niektórzy, przez uwarunkowania genetyczne, mogą mieć problemy z nadwagą. Z dodatkowymi problemami mają także problemy osoby starsze. Wraz z biegiem lat, zmienia się nasz metabolizm. Nie wymagajmy od siebie, byśmy trawili wszystko i spalali tak samo, jak kilkanaście lat wstecz. Pogódźmy się z upływem czasu, ale bądźmy dla siebie dobrzy. Dbajmy o to, co jemy, o ruch. Uśmiech powinien sam zagościć na naszej twarzy, gdy będziemy wiedzieć, że zrobiliśmy wszystko, by sobie pomóc.

M.S.: Dziękuję za rozmowę.

zywnosc.com.pl
© Materiał chroniony prawem autorskim –  regulamin