NIK w sprawie pszczół

zdjecie (96)

Działania na rzecz walki z chorobami pszczół i prawidłowego stosowania środków ochrony roślin są niewystarczające, brakuje również kompleksowej strategii wspierania pszczelarstwa w Polsce – wynika
z najnowszego raportu Najwyższej Izby Kontroli. Jest jeszcze sporo do zrobienia, ale mamy się także czym chwalić – w Unii Europejskiej tylko Polska i Niemcy odnotowały ostatnio wzrost zarejestrowanych rojów.

Kontrole NIK były prowadzone od 16 września do 20 stycznia 2017 r. Trwały od 1 stycznia 2013 r. do 30 września 2016 r.

Z ustaleń Izby wynika,  że dochód, jaki uzyskuje się dzięki działalności zapylającej pszczół, wynosi od 4,1 do 7,4 mld zł. Nie wszystkie rodziny pszczele objęte są stałą opieką weterynaryjną. Inspekcja Weterynaryjna sprawowała bowiem nadzór wyłącznie nad zarejestrowanymi pasiekami, wprowadzającymi na rynek produkty pszczele. Pozostałe pasieki takim nadzorem nie były objęte, a kontrole weterynaryjne były tam przeprowadzane tylko w sytuacjach nadzwyczajnych. Brak rejestracji wszystkich rodzin pszczelich powoduje, że dane dotyczące liczby rojów hodowanych na terenie Polski mogą być nieprecyzyjne.

Izba podkreśla, że efektem realizacji Krajowego Programu Wsparcia Pszczelarstwa w latach 2013-2016 był wzrost liczby rodzin pszczelich o prawie 12 proc., pszczelarzy o prawie 19 proc. oraz produkcji miodu o blisko 10 proc. Od 2013 r. przybyło w Polsce 10 tys. pszczelarzy i ponad 160 tys. pszczelich rodzin. Produkcję miodu udało się zwiększyć z 22 do 24 tys. ton (w 2016 r.). jednak, według kontrolerów, mimo iż wydatki na wsparcie pszczelarstwa rosną, są one niewystarczające. "W okresie objętym kontrolą NIK, pomoc państwa dla branży pszczelarskiej wyniosła 105 mln zł. Głównym narzędziem wsparcia były Krajowe Programy Wsparcia Pszczelarstwa z rocznym budżetem ok. 20 mln zł. Ministerstwo Rolnictwa prawidłowo nadzorowało realizację Krajowego Programu Wsparcia Pszczelarstwa na lata 2013-2016, a Agencja Rynku Rolnego prawidłowo ten program realizowała" – napisano.

NIK poinformował, że działania ministra rolnictwa i Agencji Rynku Rolnego odpowiadały na postulaty pszczelarzy i zapewniały nadzór nad ochroną dobrostanu pszczół, ale tylko w ograniczonym zakresie. "Kontrola wykazała m.in., że niewystarczające są działania ze strony państwa zmierzające do rozwiązania takich problemów, jak nasilające się choroby pszczół, brak nowych skutecznych leków oraz niewłaściwe stosowanie środków ochrony roślin. Np. pomimo iż ponad 1/3 wydatków z Programu Wsparcia Pszczelarstwa przeznaczona była
na dofinansowanie zakupu leków weterynaryjnych (do zwalczania warrozy – jednej z najgroźniejszych chorób pszczół), to badania wykazały, że przeważająca część pszczelarzy stosowała leki nieprawidłowo" – czytamy.
W ocenie kontrolerów minister wydawał akty prawne regulujące stosowanie środków ochrony roślin, zlecał też badania chorób pszczół oraz badania stosowania pestycydów powodujących masowe wymieranie rodzin pszczelich. "Niejednokrotnie wycofywał z rynku środki ochrony roślin, które stanowiły zagrożenie zdrowia i życia pszczół lub odmawiał dopuszczenia takich środków do obrotu" – dodano.

Według kontrolerów NIK, aby zapewnić rozwój pszczelarstwa oraz bezpieczeństwa i dobrostanu pszczół, resort rolnictwa powinien podjąć działania w zakresie m.in. opracowania jednorodnej strategii na rzecz rozwoju pszczelarstwa, z uwzględnieniem szczególnej roli pszczół w rolnictwie jako owadów zapylających, a także mającej na celu wsparcie młodych pszczelarzy. Oznaczałoby to zwiększenie pomocy udzielanej przez państwo pszczelarstwu, bo aktualny jej poziom nie jest wystarczający.

Co może cieszyć, z danych NIK wynika, że Polska i Niemcy to jedyne kraje Unii Europejskiej,
w których w ostatnich latach odnotowano wzrost liczby pszczelarzy i zarejestrowanych rojów.

zywnosc.com.pl
© Materiał chroniony prawem autorskim –  regulamin