Poniedziałek, 24 Września 2018 roku.

Antybiotyki
w hodowlach pod lupą

Antybiotyki w hodowlach zwierząt w województwie lubuskim stosowane są powszechnie: 70 proc. wszystkich hodowców zwierząt, objętych monitoringiem wody i pasz stosowało antybiotyki, a w przypadku stad indyków i kurcząt odsetek ten przekraczał 80 proc. hodowców objętych badaniami – wynika z raportu Najwyższej Izby Kontroli. Inspektorzy mają uwagi dotyczące przede wszystkim formy i sposobu prowadzenia ewidencji leczenia zwierząt. NIK zwraca uwagę, że system nadzoru nie tylko ma luki, ale wręcz nie może być skuteczny, a tym bardziej nie może gwarantować, że mięso, które trafia do sprzedaży jest bezpieczne dla zdrowia konsumentów.

Skala stosowania antybiotyków w produkcji zwierzęcej w Polsce nie jest dokładnie znana. Zapewnieniom hodowców o niestosowaniu antybiotyków, przeczą oficjalne dane nt. sprzedaży leków weterynaryjnych. Wynika z nich, że tylko w ciągu pięciu lat (2011-2015) w Polsce sprzedaż antybiotyków weterynaryjnych wzrosła o 23 proc., a Polska jest w czołówce państw w Europie pod względem zużycia antybiotyków w hodowlach zwierząt.

Skala i waga stwierdzonych nieprawidłowości i niedociągnięć jest tak duża, że uprawnia to NIK do stwierdzenia, że  aktualnie obowiązujący model nadzoru nad wykorzystaniem antybiotyków w produkcji zwierzęcej w Polsce jest nieskuteczny i nieefektywny. 

Według inspektorów NIK, urzędowy obraz wykorzystywania antybiotyków w hodowlach zwierząt może nie oddawać rzeczywistości. Luki w nadzorze nad tym rynkiem są tak poważne, że inspektorzy wskazują, że zakres stosowania antybiotyków na tak dużą skalę, może mieć negatywny wpływ na żywność.

NIK nie poddaje pod wątpliwość zasadności podawania antybiotyków zwierzętom w hodowlach ani nie rozstrzyga czy preparaty były podawane profilaktycznie, czy w uzasadnionych przypadkach leczniczych. Wskazuje jednak, że zakres ich stosowania budzi uzasadnione obawy, co do skutków, jakie może to spowodować teraz i w przyszłości.

Środki przeciwbakteryjne, w tym antybiotyki, są niezbędne w leczeniu wielu chorób zarówno u ludzi, jak i u zwierząt. Jednak obecność pozostałości substancji o działaniu przeciwbakteryjnym w żywności, niesie negatywne następstwa zdrowotne, a także ekonomiczne. Badania wskazują, że nawet małe dawki antybiotyków przyjmowane z żywnością przez dłuższy czas, mogą przyczyniać się do powstawania w organizmie ludzkim lekoopornych szczepów bakteryjnych. Skutkiem przyjmowania antybiotyków, może być także  zwiększone ryzyko występowania np. reakcji alergicznych.

Do stałego monitorowania obecności substancji niedozwolonych w produktach spożywczych pochodzenia zwierzęcego, zobowiązane są organy Inspekcji Weterynaryjnej, a w pewnym zakresie również Państwowej Inspekcji Sanitarnej. Mają one także obowiązek nadzoru nad obrotem i wykorzystywaniem antybiotyków w hodowli zwierząt. Zakres i sposób realizacji tych zadań może mieć istotny wpływ na przeciwdziałanie nieprawidłowemu wykorzystywaniu antybiotyków w produkcji zwierzęcej, dlatego NIK sprawdziła, czy obecnie obowiązujący model i sposób nadzoru jest skuteczny, tzn. czy pozwala rzeczywiście nadzorować i zapobiegać negatywnym zjawiskom.

Sprawujące nadzór nad wykorzystywaniem antybiotyków w produkcji zwierzęcej organy skontrolowanych inspekcji, na ogół zgodnie z obowiązującymi planami i wymogami formalnymi, wykonywały swoje obowiązki. Jednak w ocenie NIK, wszystkie ich działania, prowadzone kontrole i badania monitoringowe, choć formalnie zgodne z przepisami, nie pozwalały rzetelnie ocenić zasadności i prawidłowości stosowania antybiotyków przez hodowców. Nie gwarantowały one także ochrony konsumentów przed skutkami nieprawidłowego stosowania antybiotyków w produkcji mięsa przeznaczonego do spożycia.

W każdym zbadanym przypadku, stosowanie antybiotyków w hodowlach zwierząt(zarówno trzody chlewnej jak i drobiu), uzasadniano względami leczniczymi. Jednak, w ocenie NIK, rzetelne ustalenie faktycznych przyczyn stosowania antybiotyków w hodowli zwierząt,  nie było możliwe przede wszystkim z powodu słabości systemu nadzoru, który nie dysponuje rzetelnymi danymi.

Skontrolowane instytucje nie dysponowały danymi, na podstawie których można było jednoznacznie stwierdzić prawidłowość, czy też zasadność podawania antybiotyków. Nie było zbiorczych danych dotyczących np. podawania antybiotyków poszczególnym gatunkom zwierząt, na temat rodzajów antybiotyków, dawek, czasu podawania. Nieefektywny system nadzoru może okazać się groźny, szczególnie jeśli weźmie się pod uwagę skalę wykorzystania antybiotyków w produkcji zwierzęcej w Polsce oraz fakt, że to ten system decyduje o bezpieczeństwie produktów pochodzenia zwierzęcego (np. mięsa) przeznaczonych do spożycia.

Według NIK, kontrole ewidencji leczenia zwierząt, kluczowe dla rzetelnego sprawowania nadzoru, nie stanowiły skutecznego narzędzia nadzoru nad stosowaniem antybiotyków, przede wszystkim z powodu aktualnie obowiązującego sposobu prowadzenia dokumentacji lekarsko-weterynaryjnej. Uwagi NIK dotyczą przede wszystkim formy i sposobu prowadzenia ewidencji leczenia zwierząt.

Obecnie, zgodnie z przepisami, opiekujący się danym stadem lekarz weterynarii, prowadzi Książkę leczenia zwierząt gospodarskich. Jest to papierowa, samokopiującą Książka o numerowanych stronach, w której dokonuje się chronologicznych wpisów dotyczących czynności lekarsko – weterynaryjnych w poszczególnych gospodarstwach. Jednak podobnej książki na wpisy nie musi prowadzić właściciel stada. Jedynym potwierdzeniem wizyt i zastosowania między innymi antybiotyków w danym gospodarstwie, są przekazywane hodowcy zwierząt oryginały stron z Książki leczenia. Hodowca zobowiązany jest przechowywać te karty w sposób chronologiczny przez pięć lat. Nie ma jednak żadnego obowiązku spinania ich, łączenia w całość ani choćby numerowania. Całość dokumentacji, stanowi więc plik luźnych kart, powstających w czasie istnienia gospodarstwa, a kontrolujący nie ma wiedzy, czy przedstawiany mu zestaw kart jest kompletny. NIK zwraca więc uwagę, że taki system nadzoru nie tylko ma luki, ale wręcz nie może być skuteczny, a tym bardziej nie może gwarantować, że mięso, które trafia do sprzedaży jest bezpieczne dla zdrowia konsumentów. Luki wskazane przez NIK sprawiają bowiem, że formalnie hodowcy mogą przedstawić Inspekcji Weterynaryjnej tyle kart, ile uznają za stosowne w danym momencie, a kontroler nie ma realnej możliwości weryfikacji prawdziwości zapisów w tych kartach ani weryfikacji ich rzeczywistej liczby. Rzetelności zapisów nie można też sprawdzić u lekarza, który karty wystawiał, ponieważ lekarze ci nie podlegają kontroli ze strony powiatowego lekarza weterynarii lecz objęci są nadzorem Wojewódzkiej Inspekcji Weterynaryjnej, a ta z kolei nie ma uprawnień do kontrolowania gospodarstw. W wielu wypadkach kontrolerzy muszą więc po prostu opierać się na oświadczeniach hodowców o braku leczenia zwierząt. Skutecznie uniemożliwia to pełne i chronologiczne odtworzenie przebiegu i historii stosowania antybiotyków w danym gospodarstwie oraz uzależnia efekty i ustalenia kontroli od dobrej woli i uczciwości hodowców. Przypadki braku ewidencji leczenia zwierząt w gospodarstwie stwierdzono we wszystkich skontrolowanych Powiatowych Inspektoratach Weterynaryjnych, przy czym w skrajnych przypadkach aż w ponad połowie objętych nadzorem gospodarstw organy Inspekcji fakt nieleczenia zwierząt w okresie ostatnich pięciu lat ustalały wyłącznie w oparciu o oświadczenia hodowcy.  

W dokładnym rozpoznaniu stanu zużycia antybiotyków w produkcji żywności pochodzenia zwierzęcego (np. mięso, jaja, miód), nie pomagały także ograniczone uprawnienia nadzoru farmaceutycznego i brak możliwości prowadzenia kontroli krzyżowych. Precyzyjnych danych na temat stosowania antybiotyków w hodowli zwierząt, nie ma Ministerstwo Rolnictwa. Posiada jedynie (przekazane przez hurtownie farmaceutyczne) dane dotyczące sprzedaży leczniczych produktów weterynaryjnych (w tym substancji przeciwbakteryjnych, czyli m.in. antybiotyków). Z danych tych wynika, że sprzedaż antybiotyków weterynaryjnych w ostatnich latach stale wzrastała (z poziomu 475 ton w 2011 roku do 582,5 ton w 2015 roku), a ponad 70 proc. sprzedanych w tym okresie antybiotyków weterynaryjnych w Polsce to, podobnie jak w innych krajach UE, antybiotyki starszej generacji (tetracykliny, penicyliny i sulfonamidy).

Wiarygodnymi danymi o skali, zakresie i rodzaju wykorzystywanych w produkcji zwierzęcej antybiotyków nie dysponowały także organy skontrolowanych Inspekcji, a wycinkowe informacje w tym zakresie ujawniane były jedynie w dokumentacji z poszczególnych kontroli. Wpływ na taką sytuacją miały uwarunkowania zasadniczo niezależne od skontrolowanych organów Inspekcji, tj.: brak ogólnopolskiej platformy/bazy danych o użyciu antybiotyków lub obowiązku raportowania o zastosowaniu antybiotyków organom nadzoru.

Rzeczywistych przyczyn tak powszechnego stosowania antybiotyków w hodowlach ani rzeczywistej liczby zastosowanych (spośród wszystkich kupionych) antybiotyków, Inspekcje nie znały. Ustalenie tego nie było możliwe m.in. z uwagi na wspomnianą niemiarodajną formę / sposób prowadzenia ewidencji leczenia oraz brak bazy danych (lub obowiązku raportowania organom nadzoru faktu zastosowania antybiotyków) nt. stosowania antybiotyków w hodowlach. Tymczasem, zgodnie z ustaleniami kontroli NIK, do przyczyn powszechnego stosowania antybiotyków w produkcji zwierzęcej należy zaliczyć nie tylko względy lecznicze, ale również niezgodne z prawem podawanie antybiotyków w celach pozaleczniczych.

NIK wskazuje, że jedną z najgroźniejszych konsekwencji niedomagań obowiązującego modelu nadzoru jest fakt, że w efekcie o zastosowaniu antybiotyków w danej hodowli decyduje weterynarz wolnej praktyki i właściciel stada bez możliwości urzędowej weryfikacji poprawności i zasadności takich decyzji. Jednym z najbardziej negatywnych następstw nadmiernego i powszechnego wykorzystywania antybiotyków jest antybiotykoodporność. Oporność na antybiotyki, według szacunków OECD, może być przyczyną 700.000 zgonów na całym świecie. Oporność na antybiotyki w porównaniu z sytuacją, kiedy ona nie występowała, przynosi również znaczne straty finansowe. W państwach OECD, mogą one osiągnąć około 0,03 proc. PKB w 2020 r., 0,07 proc. w 2030 r. i 0,16 proc. w 2050 r. i właśnie do tego roku ma to doprowadzić do łącznych strat sięgających 2,9 biliona dolarów. Potwierdzeniem tego są niepokojące są wyniki prowadzanych przez lubuskie organy Inspekcji Sanitarnej badań monitoringowych w zakresie antybiotykooporności. Oporność na leki przeciwdrobnoustrojowe stwierdzono w przypadku 25% próbek mięsa drobiowego, 15% mięsa wołowego oraz 10% mięsa wieprzowego.

Podczas gdy w Polsce ilość antybiotyków stosowanych w produkcji zwierzęcej rośnie, rozwiązania zastosowane na niemieckim rynku hodowli zwierząt pozwoliły na ograniczenie ilości wykorzystywanych antybiotyków, a nawet na utrzymanie kilkuletniej tendencji spadkowej.

Po kontroli, NIK zwrócił się do Ministra Rolnictwa i Rozwoju Wsi o:

  • podjęcie działań legislacyjnych mających na celu zmianę formy i sposobu prowadzenia dokumentacji lekarsko-weterynaryjnej i ewidencji leczenia zwierząt na taką, która da możliwość pełnego, chronologicznego odtworzenia przebiegu stosowania produktów leczniczych w czasie całego cyklu produkcyjnego zwierząt gospodarskich
  • podjęcie działań legislacyjnych w zakresie poszerzenia nadzoru farmaceutycznego Inspekcji Weterynaryjnej o możliwość przeprowadzania kontroli w gospodarstwach zajmujących się produkcją zwierzęcą, przy jednoczesnym wzmocnieniu kadrowym nadzoru farmaceutycznego

Inspektorzy zwrócili się także do Ministra Rolnictwa i Rozwoju Wsi, we współpracy z Głównym Lekarzem Weterynarii, organami samorządu lekarzy weterynarii, organizacjami producentów/hodowców, ośrodkami naukowymi i ekspertami, ze wskazaniem, by działali na rzecz ograniczenia stosowania antybiotyków w produkcji zwierzęcej i poprawy skuteczności nadzoru w tym obszarze m.in. poprzez:

  • wprowadzenie obowiązku raportowania o stosowaniu antybiotyków lub utworzenie ogólnopolskiej platformy internetowej (bazy danych), pozwalającej na monitorowanie aktualnego poziomu użycia antybiotyków w gospodarstwach
  • wyznaczenie dopuszczalnych limitów ilości użytych antybiotyków w gospodarstwie, których przekroczenie skutkowałoby wdrożeniem odpowiednich procedur nadzorczych
  • opracowanie i wdrażanie programu ograniczania stosowania antybiotyków, w tym zasad racjonalnego i bezpiecznego ich opracowanie i wdrażanie programu ograniczania stosowania antybiotyków, w tym zasad racjonalnego i bezpiecznego ich wykorzystywania oraz dobrych praktyk w tym obszarze
  • prowadzenie na szeroką skalę akcji informacyjno-edukacyjnych na rzecz rozważnego stosowania antybiotyków w produkcji zwierzęcej i eliminowania przyczyn uzasadniających konieczność ich stosowania (np. bioasekuracja, poprawa dobrostanu zwierząt)

Tymczasem, Ministerstwo Rolnictwa i Rozwoju Wsi nie zgadza się z tezą o powszechnym stosowaniu antybiotyków w hodowlach zwierząt w Polsce, a w konsekwencji z istnieniem zagrożenia dla zdrowia konsumenta, która została zawarta w raporcie NIK dotyczącym m.in. nadzoru nad stosowaniem antybiotykoterapii w hodowli zwierzęcej. Na stronie MRiRW widnieje oświadczenie, w którym wskazuje się, że nadzór Inspekcji Weterynaryjnej, oparty na planach kontroli, co do zasady jest pełny i nie można zgodzić się ze stwierdzeniem braku rzetelnych danych, którymi dysponuje Inspekcja Weterynaryjna. „Resort rolnictwa monitoruje sprzedaż substancji przeciwbakteryjnych na poziomie hurtowni. Biorąc pod uwagę dane „rok do roku” wskaźnik sprzedawanych antybiotyków utrzymuje się na podobnym poziomie. Mając jednak świadomość z zagrożeń jakie niesie nieodpowiedzialne stosowanie antybiotyków, zgodnie z wytycznymi Komisji Europejskiej, Ministerstwo Rolnictwa i Rozwoju Wsi przygotowało działania mające na celu zmniejszenie ilości stosowanych, w uzasadnionych przypadkach, antybiotyków przez lekarzy weterynarii. Działania te nakierowane są m.in. na monitorowanie antybiotykooporności, współudział w przygotowaniu i rozpowszechnianiu rekomendacji terapeutycznych dla lekarzy weterynarii, szkolenia dla hodowców, w których zwraca się szczególną uwagę na działania alternatywne, które mogą być wykonane w celu ograniczenia występowania jednostek chorobowych, a przez to zmniejszenie ilości stosowania preparatów przeciwbakteryjnych. Ponadto, w te działania wpisuje się także przegląd prawodawstwa krajowego w celu zidentyfikowania obszarów wymagających ewentualnych zmian” – czytamy w oświadczeniu.

Obecnie trwają prace nad zmianą rozporządzenia w zakresie prowadzenia dokumentacji lekarsko-weterynaryjnej, polegającą na obowiązku posiadania samokopiującej książki leczenia zwierząt przez właściciela w gospodarstwie.

Dane: NIK, MRiRW

zywnosc.com.pl
© Materiał chroniony prawem autorskim –  regulamin

 

Artykuły powiązane

  • ASF pod lupą NIKASF pod lupą NIK Główny cel programu bioasekuracji nie został osiągnięty. Nie doprowadzono bowiem do sytuacji, by na obszarze kontrolowanym […]
  • Groźba likwidacji trzody?Groźba likwidacji trzody? Raportowi Najwyższej Izby Kontroli pt. "Realizacja programu bioasekuracji jako element zwalczania afrykańskiego pomoru świń", […]
  • NIK z KRD o produkcji drobiarskiej<br> w PolsceNIK z KRD o produkcji drobiarskiej
    w Polsce
    Najwyższa Izba Kontroli wraz z Krajową Radą Drobiarstwa - Izbą Gospodarczą o raporcie NIK dotyczącym "Wykorzystywania […]
  • Dodatki do żywności kontrolowaneDodatki do żywności kontrolowane NIK skontroluje dodatki do żywności. Inspektorzy będą sprawdzać wykorzystywanie chemicznych dodatków, by zweryfikować jakość […]
  • Kontrola drobiu i jaj<br> z Polski w CzechachKontrola drobiu i jaj
    z Polski w Czechach
    Czeskie ministerstwo rolnictwa zapowiedziało na swojej stronie internetowej, że inspektorzy Państwowej Administracji Weterynaryjnej […]
  • Polski drób jest bezpieczny!Polski drób jest bezpieczny! "Mięso drobiowe dostępne na polskim rynku jest całkowicie bezpieczne dla konsumentów, a producenci drobiu działają zgodnie […]
  • FrankenkurczakFrankenkurczak Stowarzyszenie Otwarte Klatki domaga się poprawy warunków życia kurczaków hodowanych na mięso. Aktywiści wskazują, że na […]
  • Kłamstwa o konserwach – MRiRW zabrało głosKłamstwa o konserwach – MRiRW zabrało głos Konserwy z mięsa zwierząt z terenów objętych restrykcjami w związku z zagrożeniem ASF, pochodziły tylko od zwierząt […]

Ta strona używa plików cookies polityka prywatności

The cookie settings on this website are set to "allow cookies" to give you the best browsing experience possible. If you continue to use this website without changing your cookie settings or you click "Accept" below then you are consenting to this.

Close