Sobota, 21 Września 2019 roku.

Czy zdrowie roślin jest ważne dla ludzi?

Nieproszeni goście przy naszym stole
Od ponad 12 tysięcy lat ludzie uprawiają rośliny. Ich udomowienie, doskonalenie cech użytkowych, a następnie hodowla i upowszechnienie produkcji, od samego początku jako najważniejszy cel miało zapewnienie pożywienia dla ludzkości. Niestety, nie jesteśmy jedynymi, którzy czerpią pokarm z pól, sadów i ogrodów. Oprócz nas z tkanki roślin, ich soków, owoców i nasion korzystają istoty, z których istnienia wielu ludzi nie zdaje sobie sprawy. Nic dziwnego, ponieważ na ogół są to stworzenia niewielkich rozmiarów, a większości nie sposób dostrzec gołym okiem. Pomimo mizernej postury, osobniki te konsumują połowę tego, ile siedem miliardów ludzi zamieszkujących Ziemię. Szkodniki, chwasty i choroby (powodowane przez grzyby, bakterie, wirusy, wiroidy, fitoplazmy i inne patogeny), bo o nich tu mowa, pochłaniają ponad 1/3 plonów. Podział roślinnego „tortu” przedstawia poniższy wykres:[1]

Oznacza to, że w Polsce „nieproszeni goście” pochłaniają część zbiorów o wartości niemal 27 miliardów złotych rocznie[2]. Ta niewyobrażalnie wysoka kwota jest dobrym powodem do zainteresowania się zjawiskiem „zdrowia roślin”. Zdrowe rośliny dają wyższe plony o wysokich walorach jakościowych, lecz mogą także wspomagać ludzi w walce z niekorzystnymi zmianami klimatu, deficytem wody i erozją gruntów. Pamiętajmy, że rośliny pobierają z atmosfery dwutlenek węgla oddając w zamian życiodajny tlen. Zdrowe drzewo potrafi wyprodukować w ciągu roku tyle tlenu, ile potrzebuje człowiek w ciągu 2 lat życia.

W leczeniu roślin, podobnie jak w medycynie, wykorzystuje się substancje chemiczne, zwane „środkami ochrony roślin” lub „pestycydami”. Gdyby nie ich stosowanie, część plonów przypadająca ludziom zapewne byłaby jeszcze niższa. W Polsce sprzedaje się rocznie ponad 24 tysiące ton środków ochrony roślin
(w przeliczeniu na substancje czynne[3]) o wartości ponad 2,6 miliarda złotych. To ciągle mniej niż w innych krajach Unii Europejskiej, gdzie łączny wolumen wprowadzanych do obrotu substancji czynnych wynosi prawie 390 tysięcy ton rocznie. Część tych środków, analogicznie jak farmaceutyki stosowane w leczeniu ludzi, wykazuje szkodliwe „efekty uboczne”. Należą do nich zagrożenia dla owadów pożytecznych (m.in. pszczół), negatywny wpływ na środowisko, zubożenie różnorodności biologicznej i potencjalna szkodliwość dla ludzi
i zwierząt.

Pasażerowie „na gapę”
Z powyższych względów coraz większej wagi dla zapewnienia zdrowia roślin nabiera profilaktyka i działania prewencyjne. Ma to szczególne znaczenie w czasach globalizacji, kiedy miliony żywych roślin i produktów pochodzenia roślinnego przekraczają codziennie granice państw oraz kontynentów na pokładzie statków, samolotów, ciężarówek i wagonów kolejowych, a także w… bagażu podróżnych. Organizmy szkodliwe introdukowane wraz z roślinami na nowe terytoria, w sprzyjających warunkach mogą się gwałtownie rozprzestrzeniać i powodować olbrzymie straty gospodarcze. Dlatego też społeczność międzynarodowa zdecydowała o stworzeniu prawa – Międzynarodowej Konwencji Ochrony Roślin oraz standardów, które pozwalają sprawować skuteczny nadzór nad zdrowiem roślin. W wielkim uproszczeniu można powiedzieć, że państwa, które przystąpiły do Konwencji, wprowadziły ujednolicone normy zdrowia roślin (zwane standardami fitosanitarnymi) oraz narzędzia do nadzoru nad ich przestrzeganiem, poprzez ustanowienie urzędowej służby, która ten nadzór sprawuje. Opracowaniem standardów, ich unifikacją i aktualizacją zajmują się regionalne organizacje – na naszym kontynencie jest to Europejska i Śródziemnomorska Organizacja Ochrony Roślin (EPPO). W 2018 r. Polska będzie obchodzić jubileusz 60-lecia uczestnictwa w EPPO.

Urzędowa służba ochrony roślin
Podstawowym zadaniem urzędowej służby ochrony roślin jest kontrola roślin przeznaczonych na eksport
i wystawianie świadectw fitosanitarnych, a w obrocie wewnątrzunijnym paszportów roślin, potwierdzających właściwą ich zdrowotność. W Polsce taką służbą jest Państwowa Inspekcja Ochrony Roślin i Nasiennictwa (PIORiN). Inspekcja corocznie przeprowadza ponad 120 tysięcy kontroli zdrowotności, wystawia około 70 tysięcy świadectw fitosanitarnych i 2 miliony paszportów roślin[4], z którymi transporty roślin mogą przekraczać wewnętrzne granice Unii Europejskiej.

Zadaniem PIORiN jest również nadzór nad obrotem i stosowaniem środków ochrony roślin. Inspektorzy przeprowadzają rocznie 30 tysięcy takich kontroli, pobierając do badań laboratoryjnych ponad 300 próbek preparatów i około 3.200 próbek płodów rolnych do zbadania pozostałości środków ochrony roślin. Na podstawie wyników tych badań można stwierdzić, że zbierane z naszych pól plony są bezpieczne, ponieważ próbki, w których stwierdzono pozostałości na poziomie przewyższającym ustanowione normy, nie przekraczają 1,6%.

Oprócz funkcji związanych stricte ze zdrowiem i ochroną roślin, Inspekcja wykonuje także zadania służące zapewnieniu jakości materiału siewnego oraz nadzoruje systemy produkcji przyjazne dla środowiska i konsumentów, takie jak integrowana produkcja czy, w pewnym zakresie, rolnictwo ekologiczne. PIORiN kontroluje również przestrzeganie zakazu uprawy kukurydzy zmodyfikowanej genetycznie, sprawdzając co roku niemal 7 tysięcy plantacji na powierzchni prawie 90 tysięcy hektarów. Dzięki wykonywanym kontrolom, a także badaniom laboratoryjnym, można stwierdzić, że Polska jest w powyższym aspekcie krajem wolnym od GMO.

Z kieszeni podatników
Podobnie jak w większości krajów należących do EPPO, Inspekcja jest finansowana z budżetu państwa.
W inspektoratach i laboratoriach PIORiN zatrudnionych jest ponad 2 tysiące osób. Biorąc pod uwagę, że sprawują nadzór nad zdrowiem roślin uprawianych w Polsce na niemal 15 milionach hektarów, nie wydaje się to wygórowana liczba. Podatnicy łożą na utrzymanie Inspekcji około 140 milionów złotych rocznie. Jeżeli odniesiemy to do strat powodowanych przez choroby, szkodniki i chwasty w wartości zbiorów (27 mld zł), okaże się, że budżet PIORiN to zaledwie pół procenta tej kwoty.

Czy zdrowie roślin jest ważne dla ludzi?
Wracając do tytułowego pytania, trudno oprzeć się wrażeniu, że ciągle zbyt mało wiemy, aby uzmysłowić sobie istotę opisywanego zagadnienia. W świadomości społecznej mocno zakorzeniona jest już wiedza
o zwierzętach, ich chorobach, odczuwaniu bólu i cierpienia. Zapominamy jednak, że to nie jedyni „bracia mniejsi”, którzy towarzyszą człowiekowi, zapewniając mu pożywienie i kształtując jego życiowe środowisko. Obecnie rośliny nie mają już tak drastycznego wpływu na ludzkie losy, jak chociażby w dziewiętnastowiecznej Irlandii, gdzie w wyniku wielkiego głodu, spowodowanego zniszczeniem upraw ziemniaków przez zarazę ziemniaczaną, zmarło milion osób, a dwa miliony wyemigrowały za granicę. Uprawa, przetwórstwo i sprzedaż roślin są jednak potężną gałęzią gospodarki, która zapewnia utrzymanie milionom rodzin. Dlatego też należy
z całą mocą powiedzieć: „Tak, zdrowie roślin jest ważne dla ludzi!”.

Opracowanie: PIORiN, 2017
www.piorin.gov.pl

© Materiał chroniony prawem autorskim –  regulamin


[1] E.C. Oerke, 2006

 

[2] Oszacowanie na podstawie danych GUS, 2016

 

[3] GUS, 2016

 

[4] Sprawozdanie PIORiN, 2016

 

Artykuły powiązane

Ta strona używa plików cookies polityka prywatności

The cookie settings on this website are set to "allow cookies" to give you the best browsing experience possible. If you continue to use this website without changing your cookie settings or you click "Accept" below then you are consenting to this.

Close