Piątek, 17 Sierpnia 2018 roku.

Producenci wędlin nie dotrzymują deklaracji

Rozmowa z ANDRZEJEM ROMANIUKIEM, Głównym Inspektorem Jakości Handlowej Artykułów Rolno-Spożywczych.

Michał Kaczorowski: Jak dużo laboratoriów pracuje dla IJHARS? Czy mają one jakieś specjalizacje?

Andrzej Romaniuk: W strukturach bazy laboratoryjnej GIJHARS znajduje się obecnie 5 laboratoriów: w Poznaniu, Białymstoku, Gdyni, Kielcach oraz Lublinie. Nasze laboratoria to nowoczesne, wysoko wyspecjalizowane i wyposażone jednostki badawcze, które swoim zakresem analitycznym obejmują wszystkie grupy towarowe artykułów rolno-spożywczych.

Od lat laboratoria GIJHARS rozwijają zakresy swoich specjalizacji. Przykładowo laboratorium w Lublinie specjalizuje się w badaniach chmielu i miodu, a to w Gdyni mleka i przetworów mlecznych oraz tłuszczów roślinnych i zwierzęcych. Laboratorium w Poznaniu bada wina i przetwory owocowo-warzywne, z kolei w Kielcach specjalizują się w badaniu mięsa i przetworów mięsnych oraz analizach techniką PCR. W Białymstoku bada się przeważnie wyroby cukiernicze i napoje. Oczywiście to tylko zarys możliwości naszych laboratoriów.

GIJHARS nieustająco inwestuje w najbardziej nowoczesne technologie i metodyki badawcze, a także udoskonala procedury kontrolne. Naszym nadrzędnym celem jest to, żeby polska żywność była najlepsza i konkurencyjna. Mamy świadomość, że tylko nowoczesne metody badawcze i wyspecjalizowane laboratoria są w stanie wykryć fałszowaną żywność. Dlatego laboratoria GIJHARS systematycznie poszerzają zakres metodyk objętych akredytacją, a kompetencje analityczne weryfikują poprzez udział w badaniach biegłości, zarówno krajowych jak i zagranicznych. W strukturach mamy też laboratoria referencyjne wskazane w prawie krajowym i UE.

M.K.: Na wytwórcach z jakich branż skupiły się kontrole przeprowadzone przez IJHARS w 2016 roku?

A.R.: Podobnie jak w  poprzednich latach, także w 2016 roku Inspekcja sprawdziła jakość polskiej żywności. Przeprowadzone kontrole miały na celu sprawdzenie czy artykuły rolno-spożywcze spełniały wymagania w zakresie jakości handlowej określone w przepisach oraz dodatkowe wymagania zadeklarowane przez producentów.

Inspektorzy skontrolowali produkty znajdujące się w podstawowym koszyku zakupowym przeciętnego konsumenta, w tym: mięso i przetwory mięsne, przetwory mleczne, tłuszcze do smarowania, pieczywo, makarony, przetwory owocowe i warzywne oraz herbaty i herbatki owocowe.

M.K.: Jakie grupy towarów są najczęściej fałszowane przez krajowych producentów żywności?

A.R.: Warto pamiętać, że im bardziej produkt jest przetworzony i im więcej ma składników, tym łatwiej go zafałszować. Chociaż żywność taka jak świeże owoce i warzywa czy też jaja, czyli produkty, które kupujemy nieprzetworzone, niestety również mogą być zafałszowane. Podanie informacji o polskim pochodzeniu na owocach lub warzywach sprowadzonych z zagranicy jest właśnie przykładem fałszerstwa. Natomiast nieuczciwi przedsiębiorcy na jajach od niosek trzymanych w klatkach, umieszczają informację o innym chowie, na przykład ściółkowym.

Żywność można zafałszować na wiele sposobów. Droższy składnik zastępuje się tańszym i tak często w wędlinach zamiast mięsa znajdujemy MOM lub tłuszcz. Oczywiście jest to zgodne z prawem, ale uczciwie trzeba poinformować o tym konsumenta.

W laboratoriach GIJHARS wykrywamy zafałszowania polegające na obecności mleka krowiego w przetworach mlecznych deklarowanych jako kozie i owcze, niedozwolonego tłuszczu obcego na przykład roślinnego w przetworach mlecznych oraz niedeklarowanych składników, na przykład: mięsa oddzielonego mechanicznie, barwników, alergenów i substancji konserwujących. Proceder fałszowania jest naganny, a jego skutki odczuwają zarówno konsumenci, jak i uczciwi producenci. Proszę pamiętać, że to wprowadzający do obrotu ponosi pełną odpowiedzialność za jakość handlową wyprodukowanego artykułu rolno-spożywczego.

M.K.: W branży mięsnej funkcjonują normy zakładowe. Czy producenci dotrzymują swoich deklaracji dotyczących składów produktów?

A.R.: Wyniki kontroli przeprowadzanych w zakładach mięsnych potwierdzają, że rozpiętość deklarowanych parametrów przy produkcji wędlin jest duża. Podczas ostatniej kontroli ustaliliśmy, że prawie 64% kontrolowanych podmiotów deklarowało zgodność produkcji z zakładowymi dokumentami normalizacyjnymi, a tylko niewiele ponad 20% korzystało z wymagań określonych w Polskich Normach.

Przykładowo deklarowana przez producentów zawartość wody w wędzonkach i kiełbasach była wyższa od maksymalnego poziomu wskazanego dla tego asortymentu w PN, gdzie dla wysokowydajnych szynek i łopatek wskazano dopuszczalny poziom wody do 82%. Natomiast producenci deklarowali 97%. Niestety, zdarza się często, że wyroby mięsne są przez nas kwestionowane. Nawet producentom, którzy samodzielnie opracowali parametry dla swoich wyrobów nie udaje się dotrzymać własnych deklaracji.

M.K.: Dziękuję za rozmowę.

 

© Materiał chroniony prawem autorskim –  regulamin

Artykuły powiązane

Ta strona używa plików cookies polityka prywatności

The cookie settings on this website are set to "allow cookies" to give you the best browsing experience possible. If you continue to use this website without changing your cookie settings or you click "Accept" below then you are consenting to this.

Close